Blog

Wizja papieża Leona XIII i historia niezwykłej modlitwy

29 września Kościół obchodzi święto Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Każdego z nich znamy z kart Pisma Świętego. Archanioł Gabriel przynosi Maryi wiadomość, która na zawsze odmieni historię świata. Rafał towarzyszy Tobiaszowi w drodze. Michał staje do walki ze Smokiem.

Ale to właśnie z imieniem św. Michała związana jest jedna z najbardziej znanych katolickich modlitw: Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce… Jej powstanie łączy się z papieżem Leonem XIII oraz z tajemniczym wydarzeniem, które miało rozegrać się w Watykanie. Historia ta jest fascynująca. Trzeba jednak opowiadać ją ostrożnie, ponieważ z biegiem lat fakty zaczęły mieszać się z przekazami, których dzisiaj nie potrafimy potwierdzić.

Co zobaczył Leon XIII?

Według opowieści pewnego dnia, po odprawieniu Mszy Świętej, papież Leon XIII nagle znieruchomiał. Jego twarz miała się zmienić, a Ojciec Święty przez chwilę wpatrywał się w coś, czego nie widzieli otaczający go ludzie. Następnie udał się do swojego gabinetu i napisał modlitwę do św. Michała Archanioła.

Relację o takim zachowaniu papieża przekazał po latach ks. Domenico Pechenino, który pracował w Watykanie za pontyfikatu Leona XIII. Jego świadectwo zostało opublikowane dopiero w 1947 roku, a więc wiele lat po wydarzeniach. Sam Pechenino przyznawał, że nie pamiętał dokładnego roku opisywanej sytuacji. Istnieje także przekaz kard. Giovanniego Nasallego Rocca di Corneliano. Powołując się na informacje pochodzące od osobistego sekretarza papieża, ks. Rinalda Angeliego, pisał on, że Leon XIII miał ujrzeć złe duchy gromadzące się nad Rzymem i że doświadczenie to stało się impulsem do powstania modlitwy do św. Michała. Relacja ta pochodzi jednak dopiero z 1946 roku. Dlatego sama wizja pozostaje z punktu widzenia historycznego. Nie dysponujemy współczesnym wydarzeniu zapisem Leona XIII, w którym papież dokładnie opisałby to, co zobaczył.

A rozmowa Chrystusa z szatanem?

W popularnych wersjach tej historii pojawia się jeszcze bardziej dramatyczny szczegół. Leon XIII miał usłyszeć rozmowę Chrystusa z szatanem. Szatan miał twierdzić, że potrafi zniszczyć Kościół, jeśli otrzyma większą władzę i odpowiednio dużo czasu. W różnych wersjach pojawia się okres pięćdziesięciu, siedemdziesięciu pięciu albo stu lat. Nie znamy wiarygodnego dokumentu z czasów Leona XIII, który potwierdzałby taki dialog. Także przypisywana wydarzeniu dokładna data 13 października 1884 roku pojawia się w późniejszych przekazach. Źródła dotyczące historii modlitwy pokazują, że relacja z czasem była rozbudowywana o kolejne szczegóły. Nie oznacza to, że musimy całą opowieść po prostu odrzucić. Oznacza jedynie, że należy odróżnić to, co wiemy, od tego, co przekazała późniejsza tradycja.

Modlitwa, która pozostała

Jedno nie budzi natomiast wątpliwości. Modlitwa do św. Michała Archanioła została związana z pontyfikatem Leona XIII. W 1884 roku papież zarządził odmawianie po Mszach cichych specjalnych modlitw, określanych później jako modlitwy leonowe. Modlitwa do św. Michała została do nich dodana w 1886 roku. Kilka lat później, w 1890 roku, opublikowano z polecenia Leona XIII także Exorcismus in Satanam et angelos apostaticos, czyli egzorcyzm przeciw szatanowi i upadłym aniołom. Zawierał on rozbudowaną modlitwę do św. Michała Archanioła. Tekst został opublikowany w Acta Sanctae Sedis. Nie ma więc wątpliwości, że temat duchowej walki i wstawiennictwa św. Michała był Leonowi XIII bliski.

Kim właściwie jest Michał?

Imię Michał (hebr. Mika’el), tradycyjnie tłumaczymy jako: Któż jak Bóg. I chyba właśnie w tych kilku prostych słowach znajduje się najlepszy komentarz do całej historii zbawienia. Święty Michał nie kieruje naszej uwagi na siebie. Jego imię wskazuje na Boga. W księdze Apokalipsie czytamy:

I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem (Ap 12,7).

To niezwykły obraz. Zło jest realne. Walka również jest realna. Ale ostatnie słowo nie należy do Smoka. Chrześcijaństwo nie mówi nam, że zła nie ma. Nie zachęca również, aby wszędzie doszukiwać się działania szatana. Uczy czegoś znacznie bardziej wymagającego: zło istnieje, ale nie jest równe Bogu. Szatan nie jest drugim bogiem. Nie jest kimś stojącym z Nim na równym poziomie. Jest stworzeniem. Dlatego pytanie zawarte w imieniu Michała jest zarazem odpowiedzią: Któż jak Bóg? Odpwiedź brzmi: Nikt.

„Wspomagaj nas w walce”

Być może właśnie dlatego modlitwa papieża Leona XIII pozostaje tak przejmująca. Nie jest ciekawostką z końca XIX wieku. Opowiada również o naszym życiu, bo walka duchowa wcale nie musi wyglądać spektakularnie. Ona rozgrywa się wtedy, gdy trzeba wybrać prawdę zamiast wygodnego kłamstwa. Gdy trzeba przebaczyć, chociaż łatwiej pielęgnować urazę. Gdy trzeba zachować czystość serca. Ta walka toczy się wówczas, gdy pojawia się pokusa zniechęcenia, gdy człowiek zaczyna wierzyć, że jego grzech jest większy od Bożego miłosierdzia albo gdy dobro wydaje się słabsze, a zło bardziej krzykliwe i skuteczne. Właśnie w takich momentach słowa: Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce przestają być jedynie starą formułą modlitewną, a stają się bardzo osobistą prośbą.

Nie bój się walki

Historia wizji Leona XIII działa na wyobraźnię. Możemy zastanawiać się, co dokładnie zobaczył papież i ile prawdy znajduje się w przekazach, które dotarły do naszych czasów. Może jednak najważniejsze pytanie leży gdzie indziej. Czy wierzę, że moje życie duchowe naprawdę jest walką?

Święty Paweł pisał przecież:

Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła (Ef 6,12).

Nie chodzi o życie w lęku przed szatanem. Chrześcijanin nie jest człowiekiem sparaliżowanym strachem przed złem. Jego wzrok powinien być skierowany ku Chrystusowi i święty Michał przypomina właśnie o tym. Dlatego w święto Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała warto powrócić do modlitwy, którą od pokoleń wypowiadają katolicy:

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

Być może jutro wypowiemy ją trochę bardziej świadomie. Nie ze strachu, ale z ufności, że w żadnej walce nie jesteśmy pozostawieni sami sobie.

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów