Recenzje książek

Raport o stanie wiary w Polsce

Czy można przewidzieć, dokąd zmierza Kościół w Polsce? A może dopiero po latach jesteśmy w stanie ocenić, które diagnozy były trafne, a które okazały się zbyt optymistyczne?

Raport o stanie wiary w Polsce to obszerna rozmowa Grzegorza Górnego i Tomasza P. Terlikowskiego z abp. Józefem Michalikiem, ówczesnym przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Książka ukazała się w 2011 roku i już samym tytułem nawiązuje do próby postawienia diagnozy: w jakiej kondycji znajduje się polski katolicyzm i jaka przyszłość może go czekać?

Po kilkunastu latach od premiery czyta się ją jednak zupełnie inaczej niż w momencie wydania. Dzisiaj znamy dalszy ciąg tej historii. Wiemy, jak zmieniła się religijność Polaków, z jakimi kryzysami mierzył się Kościół i jak bardzo zmieniła się jego pozycja społeczna. Dlatego Raport o stanie wiary w Polsce jest dziś nie tylko rozmową o Kościele, ale stał się dla nas również interesującym dokumentem pewnej epoki.

Rozmowa bez łatwych tematów

Grzegorz Górny i Tomasz P. Terlikowski nie ograniczają się do bezpiecznych pytań dotyczących duszpasterstwa czy pobożności. W rozmowie pojawiają się tematy znacznie trudniejsze: relacje Kościoła do polityki, finanse, Komisja Majątkowa, Radio Maryja, media, skandale z udziałem duchownych, kondycja polskiego Episkopatu, poziom życia duchowego księży czy postępująca sekularyzacja. Dzięki temu rozmowa jest szeroka i dotyka wielu problemów, które już wtedy budziły emocje.

Abp Józef Michalik odpowiada z perspektywy człowieka znajdującego się w samym centrum polskiego Kościoła. Nie jest więc zewnętrznym komentatorem. Jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski patrzy na opisywane problemy od środka i właśnie to stanowi jedną z największych wartości książki.

Jaki był Kościół w Polsce w 2011 roku?

Czytając książkę dzisiaj, warto pamiętać o momencie historycznym, w którym powstała. Polski Kościół nadal cieszył się znaczącą pozycją społeczną. Świątynie były pełniejsze, poziom praktyk religijnych pozostawał stosunkowo wysoki, a pamięć o pontyfikacie Jana Pawła II była nadal bardzo żywa.

Jednocześnie pojawiały się już pierwsze symptomy zapowiadające nadchodzące zmiany. Laicyzacja, kryzys autorytetów, przemiany obyczajowe, coraz większy dystans części młodego pokolenia wobec Kościoła czy medialne nagłaśnianie skandali związanych z duchowieństwem nie były jeszcze tak widoczne jak obecnie, ale można było dostrzec ich pierwsze oznaki. Dlatego szczególnie interesujące jest obserwowanie, jak ówczesny przewodniczący Episkopatu interpretował te zjawiska.

Liczby nie mówią wszystkiego

Niezwykle ciekawym elementem książki są dane statystyczne pokazujące kondycję polskiej religijności. Choć statystyki są bardzo ważne, abp Michalik przypomina, że Kościoła nie można oceniać wyłącznie na podstawie liczb. Uwaga wydaje się niezwykl trafna i kluczowa dla zrozumienia kondycji polskiego Kościoła. Można przecież policzyć uczestników niedzielnej Mszy Świętej, liczbę powołań czy udzielonych sakramentów, ale o wiele trudniej zmierzyć głębokość wiary konkretnego człowieka. Dlatego statystyki – choć ważne – mogą pokazywać jedynie pewne tendencje, ale nie powiedzą wszystkiego o życiu Kościoła.

Z dzisiejszej perspektywy nabiera to jeszcze większego znaczenia. Spadające wskaźniki praktyk religijnych są ważnym sygnałem, którego nie wolno ignorować, ale samo chrześcijaństwo nigdy nie było jedynie sprawą statystyki. Ostatecznie zawsze chodzi o wiarę konkretnego człowieka.

Kościół i polityka

Jednym z najbardziej interesujących tematów książki są relacje Kościoła do polityki. Zagadnienie to regularnie powraca w różnego rodzaju debatach i dyskusjach, niemal zawsze budząc silne emocje. Czy Kościół powinien zabierać głos w sprawach publicznych? Gdzie przebiega granica między głoszeniem zasad moralnych a zaangażowaniem politycznym? Czy biskupi powinni komentować decyzje władz? Abp Michalik broni prawa Kościoła do obecności w debacie publicznej. Chrześcijaństwo nie może przecież ograniczać się wyłącznie do przestrzeni prywatnej.

Jednocześnie lektura tej części po latach prowokuje do postawienia kolejnego pytania: czy polski Kościół zawsze potrafił zachować właściwy dystans wobec bieżącej polityki? Dzisiaj to pytanie brzmi chyba jeszcze mocniej niż w chwili wydania książki.

Księża również potrzebują nawrócenia

Znaczna część publikacji dotyczy samych duchownych. Abp Michalik nie przedstawia księży jako grupy wolnej od problemów. Mówi o potrzebie modlitwy, formacji, osobistej świętości i odpowiedzialności. Jest to szczególnie ważne, ponieważ kryzys Kościoła bardzo łatwo tłumaczyć czynnikami zewnętrznymi: sekularyzacją, mediami, zmianami kulturowymi czy niechęcią do chrześcijaństwa. Tymczasem prawdziwa odnowa Kościoła zawsze musi zaczynać się również od jego wnętrza: od biskupów, kapłanów i świeckich. Ostatecznie bowiem najbardziej przekonującym argumentem za Ewangelią pozostaje życie człowieka, który rzeczywiście próbuje nią żyć.

A co z kobietami w Kościele?

Interesująco brzmią również wypowiedzi dotyczące roli kobiet. Abp Michalik dostrzega ich ogromne znaczenie dla życia wspólnoty i wskazuje, że Kościół powinien znacznie lepiej wykorzystywać ich potencjał. Po kilkunastu latach temat ten stał się jeszcze bardziej aktualny.Coraz częściej mówi się przecież o współodpowiedzialności świeckich za Kościół, ich udziale w podejmowaniu decyzji oraz o właściwym wykorzystaniu charyzmatów kobiet. Również pod tym względem książka pozwala zobaczyć, jak pewne dyskusje obecne dzisiaj rozwijały się już wiele lat wcześniej.

Najciekawsze pytanie pojawia się po piętnastu latach

I właśnie tutaj zaczyna się, moim zdaniem, najciekawsza część lektury. Książka została wydana w 2011 roku. Dzisiaj możemy więc zapytać: Na ile diagnoza abp. Józefa Michalika okazała się trafna?

W kolejnych latach polski Kościół musiał zmierzyć się z gwałtownie postępującą sekularyzacją części społeczeństwa, kryzysem zaufania do instytucji, ujawnianiem przypadków wykorzystywania seksualnego przez duchownych, spadkiem liczby powołań oraz coraz większym dystansem młodego pokolenia wobec praktyk religijnych.

Niektóre problemy dostrzegane w książce rzeczywiście okazały się zapowiedzią znacznie poważniejszych przemian. Inne diagnozy można dziś uznać za zbyt optymistyczne i właśnie dlatego warto czytać Raport o stanie wiary w Polsce po latach. Nie po to, aby rozliczać autora z każdej prognozy, ale aby zobaczyć, co polski Kościół wiedział o sobie u progu nadchodzących zmian i czy potrafił właściwie odczytać pojawiające się sygnały ostrzegawcze.

Czy czegoś w tej książce brakuje?

Tak. Mimo odważnych pytań można czasami odnieść wrażenie, że odpowiedzi pozostają bardziej ostrożne niż oczekiwałby czytelnik. Nie wszystkie problemy zostają nazwane równie mocno. W niektórych miejscach chciałoby się, aby rozmówca poszedł krok dalej – od diagnozy do bardziej zdecydowanej krytyki mechanizmów funkcjonujących wewnątrz Kościoła.

Z perspektywy czasu widać również, że część problemów była poważniejsza, niż wówczas przypuszczano. Nie przekreśla to jednak wartości książki. Wręcz przeciwnie. Pokazuje, jak bardzo zmieniła się perspektywa, z której patrzymy dzisiaj na Kościół w Polsce.

Dokument pewnej epoki

Raport o stanie wiary w Polsce ma jeszcze jedną wartość, której prawdopodobnie nie dało się dostrzec w chwili jego wydania. Stał się dokumentem pewnej epoki polskiego katolicyzmu. Pozwala zobaczyć Kościół w momencie, gdy jego pozycja społeczna była jeszcze stosunkowo silna, ale jednocześnie pojawiały się pierwsze poważne sygnały nadchodzącego kryzysu. Dlatego książkę warto czytać nie tylko jako zapis poglądów jednego z najważniejszych wówczas polskich hierarchów. Można ją potraktować jak fotografię Kościoła wykonaną tuż przed okresem bardzo szybkich przemian.

Dla kogo jest ta książka?

Raport o stanie wiary w Polsce zainteresuje przede wszystkim osoby, które chcą lepiej zrozumieć przemiany polskiego Kościoła. To bardzo wartościowa lektura dla zainteresowanych historią najnowszą Kościoła, socjologią religii, relacjami państwo–Kościół oraz współczesnymi problemami polskiego katolicyzmu. Szczególnie ciekawa może być jednak dla tych, którzy pamiętają Kościół sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Czytając ją, mogą porównać przedstawione diagnozy z własnym doświadczeniem tego, co wydarzyło się później.

Podsumowanie

Raport o stanie wiary w Polsce według mnie jest dziś książką o wiele ciekawszą niż w momencie premiery. Jak na dłoni widzimy, jakie problemy dostrzegano, a których nie doceniano i gdzie pojawiała się nadzieja, że polski katolicyzm oprze się procesom sekularyzacyjnym obserwowanym wcześniej na Zachodzie. To wszytsko sprawia, że książka przestaje być jedynie wywiadem z ówczesnym przewodniczącym Polskiego Episkopatu, lecz staje się punktem wyjścia do znacznie ważniejszego pytania: Co wydarzyło się z wiarą Polaków przez ostatnie kilkanaście lat – i czego Kościół powinien się z tego nauczyć?

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów