Recenzje książek

Ty, Małe Wielkoludy i Cztery Piękne Siostry. Przygoda nie z tej ziemi

Czy można napisać powieść fantasy dla młodzieży, która będzie jednocześnie opowieścią o dojrzewaniu, przyjaźni, walce z własnymi słabościami i poszukiwaniu dobra? Magdalena Torka pokazuje, że można.

Ty, Małe Wielkoludy i Cztery Piękne Siostry. Przygoda nie z tej ziemi już samym tytułem zapowiada historię nietypową i nieoczywistą. Od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w pełną przygód opowieść o grupie młodych bohaterów, którzy trafiają do niezwykłej Krainy, Królestwa Trzech Osobistości. Szybko okazuje się jednak, że najważniejsza podróż wcale nie prowadzi przez fantastyczny świat, lecz w głąb człowieka. Pod warstwą przygodowej historii kryje się pełna emocji i niespodziewanych zwrotów akcji opowieść o dorastaniu, dokonywaniu wyborów i odkrywaniu, kim naprawdę chcemy się stać.

Przygoda nie z tej ziemi

Bohaterowie książki zostają wyrwani ze znanej sobie rzeczywistości i trafiają do tajemniczego świata, którego zasad dopiero muszą się nauczyć. Pojawiają się nowe miejsca, zagadki, niebezpieczeństwa oraz postacie, których intencje nie zawsze są oczywiste. Młodzi bohaterowie próbują zrozumieć, gdzie właściwie się znaleźli, kim jest tajemniczy Król i co muszą zrobić, aby stać się obywatelami Królestwa. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak klasyczna powieść fantasy. Magdalena Torka wykorzystuje jednak znany motyw podróży, aby opowiedzieć czytelnikowi o czymś znacznie głębszym.

Każde kolejne doświadczenie staje się dla bohaterów próbą, podczas której muszą zmierzyć się zarówno z czyhającymi na nich niebezpieczeństwami, jak i z własnym egoizmem, lękiem, przyzwyczajeniami oraz słabościami. Dlatego Przygoda nie z tej ziemi jest również opowieścią o odpowiedzialności i wchodzeniu w dorosłość.

Kraina, w której nic nie jest przypadkowe

Fantastyczny świat stworzony przez Magdalenę Torkę można oczywiście potraktować wyłącznie jako miejsce niezwykłych przygód. Szybko jednak okazuje się, że wiele jego elementów kryje w sobie głębsze znaczenie. Uczta, obmycie, talenty, zasiane ziarno, Królestwo, wybór między dobrem a złem, kolejne obrazy przywołują motywy doskonale znane z Ewangelii i chrześcijańskiej duchowości.

Podczas lektury dobrze zwrócić uwagę nie tylko na wydarzenia, lecz także na nazwy, postacie i symbole. Nie wszystko zostaje wyjaśnione od razu. To dobry zabieg, ponieważ książka pozostawia czytelnikowi przestrzeń na własne odkrycia. Zamiast otrzymywać gotowy klucz interpretacyjny, możemy stopniowo zastanawiać się nad znaczeniem poszczególnych elementów tej historii. Dzięki temu powieść można czytać na kilku poziomach. Najpierw jako przygodę, później jako opowieść o dojrzewaniu, a jeszcze głębiej jako historię o życiu duchowym człowieka.

Właśnie tutaj dostrzegam jedną z największych zalet książki. Autorka nie zatrzymuje opowieści, aby wygłosić czytelnikowi kolejną katechezę. Nie tłumaczy wszystkiego ani nie dopisuje do każdego symbolu gotowej interpretacji. Pozwala czytelnikowi samodzielnie odkrywać ich znaczenie. Dzięki temu młody człowiek może przeczytać książkę jako dobrą historię fantasy, a jednocześnie stopniowo odkrywać ukrytą pod nią głębszą opowieść.

A może ta historia jest także o Tobie?

Na szczególną uwagę zasługuje pomysł związany z jednym z bohaterów, który ma na imię Ty, choć jego imię wymawia się „Taj”. Trudno uznać taki wybór za przypadkowy. Kiedy czytamy słowo „Ty”, niemal automatycznie odnosimy je do samych siebie. Dzięki temu zabiegowi czytelnik przestaje być jedynie biernym obserwatorem przygód bohaterów. Zostaje zaproszony do zadawania sobie tych samych pytań, przed którymi stają oni. Jak zachowałbym się na ich miejscu? Czy potrafiłbym zrezygnować z własnej wygody? Co zrobiłbym, gdyby zdobycie czegoś, czego bardzo pragnę, wymagało skrzywdzenia drugiego człowieka? Wybrałbym dobro również wtedy, gdyby oznaczało trudniejszą drogę? Gdy czytelnik zaczyna stawiać sobie podobne pytania, fantastyczna przygoda niespodziewanie zaczyna przypominać nasze własne życie.

Przyjaźń poddana próbie

Jednym z ważniejszych wątków powieści jest przyjaźń. Autorka pokazuje, że łatwo być przyjacielem, kiedy wszystko układa się dobrze. Znacznie trudniej zachować przyjaźń, gdy pojawiają się niebezpieczeństwo, rywalizacja albo możliwość zdobycia czegoś wyłącznie dla siebie.

W miarę rozwoju akcji bohaterowie stopniowo przekonują się, że prawdziwa przyjaźń wymaga czegoś więcej niż wspólnego spędzania czasu. Potrzebuje lojalności, zaufania, rezygnacji z egoizmu, a czasem również poświęcenia. Dopiero trudne sytuacje pokazują, ile naprawdę warte są relacje łączące bohaterów.To jeden z tych elementów książki, dzięki którym jej przesłanie wykracza daleko poza świat młodzieżowej fantastyki.

Dorosłość nie przychodzi sama

Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka mówi o dojrzewaniu. Dorosłość nie pojawia się automatycznie wraz z osiągnięciem określonego wieku. Trzeba do niej dorosnąć. Oznacza to podejmowanie odpowiedzialności, uczenie się na błędach, wychodzenie poza własną wygodę i stopniowe odkrywanie, że świat nie kręci się wyłącznie wokół nas.

Kolejne przygody bohaterów można potraktować jak swoisty egzamin z dorosłości. Jak wykorzystają otrzymane zdolności? Czy nauczą się współpracować i przezwyciężać własny egoizm? Kiedy pozwolą sobie przyjąć pomoc od innych? Jak poradzą sobie w sytuacjach wymagających odpowiedzialności i trudnych wyborów? I wreszcie, kim staną się po zakończeniu swojej podróży? Te pytania są skierowane nie tylko do bohaterów.

Chrześcijaństwo bez nachalnego moralizowania

To chyba największe zaskoczenie tej książki. Ty, Małe Wielkoludy i Cztery Piękne Siostry jest opowieścią mocno zakorzenioną w chrześcijańskim sposobie patrzenia na świat, ale nie przypomina katechizmu przebranego za powieść. Autorka pozwala przemawiać obrazom. Królestwo, Uczta, obmycie, otrzymane dary, zasiew i plon, dobro i zło, czytelnik znający Ewangelię szybko dostrzeże wiele odniesień i skojarzeń. Ktoś inny może po prostu śledzić historię i przeżywać przygodę razem z bohaterami. Według mnie to ogromna zaleta publikacji. Dobra literatura chrześcijańska nie musi na każdej stronie mówić wprost o Bogu. Czasami znacznie skuteczniej jest stworzyć świat, w którym czytelnik sam zacznie zadawać pytania prowadzące go głębiej.

Walka dobra ze złem zaczyna się w człowieku

Trudno wyobrazić sobie dobrą powieść fantasy bez walki dobra ze złem. Także tutaj granica między nimi jest wyraźna. Nie oznacza to jednak prostego podziału bohaterów na idealnie dobrych i całkowicie złych. Każdy z nich musi dokonywać wyborów. Może zaufać albo zwątpić. Pomóc drugiemu albo postawić siebie na pierwszym miejscu. Wykorzystać swoje zdolności dla innych albo skoncentrować się wyłącznie na sobie. W ten sposób Magdalena Torka przypomina czytelnikowi, że najważniejsza walka nie rozgrywa się wyłącznie pomiędzy fantastycznymi krainami. Toczy się również w sercu człowieka. Dzięki temu historia nabiera uniwersalnego charakteru, a jej przesłanie pozostaje aktualne niezależnie od wieku czytelnika.

Czy książka ma słabe strony

Rozbudowany świat i duża liczba wydarzeń sprawiają, że początkowo czytelnik potrzebuje trochę czasu, aby dobrze odnaleźć się w Krainie i zrozumieć obowiązujące w niej zasady. Również objętość książki może zaskoczyć osoby spodziewające się krótkiej młodzieżowej opowieści. Autorka stopniowo buduje jednak swój świat i pozwala czytelnikowi poznawać zarówno jego reguły, jak i samych bohaterów. Trzeba również zaakceptować baśniowo-symboliczny charakter powieści. Kto oczekuje realistycznej historii o codziennych problemach nastolatków, otrzyma coś zupełnie innego. Właśnie w tej odmienności kryje się jednak oryginalność książki.

Książka dla młodzieży?

Czy to książka wyłącznie dla młodzieży? Zdecydowanie nie. Oczywiście jej głównymi odbiorcami są przede wszystkim młodzi czytelnicy. Przygoda, tajemniczy świat, grupa bohaterów, niebezpieczeństwa i liczne zwroty akcji sprawiają, że powieść może zainteresować nastolatków.

Dorosły czytelnik może natomiast odkryć w niej inną warstwę. Dostrzec symbole, zauważyć biblijne odniesienia i zastanowić się nad pytaniami ukrytymi za przygodami bohaterów. Dlatego jest to jedna z tych książek, które rodzic może przeczytać razem z nastolatkiem, a później wykorzystać jako punkt wyjścia do rozmowy o przyjaźni, życiowych wyborach, odpowiedzialności, wierze i przede wszystkim o dorastaniu.

Publikację poleciłbym przede wszystkim młodym czytelnikom lubiącym fantastykę i powieści przygodowe. Szczególnie interesująca może być dla nastolatków stojących u progu dorosłości, ponieważ pytania stawiane przez autorkę dotyczą właśnie tego okresu życia. To również ciekawa propozycja dla rodziców, katechetów i osób pracujących z młodzieżą, a także dla dorosłych, którzy nadal lubią historie, w których za fantastycznym światem kryje się coś więcej.

Podsumowanie

Ty, Małe Wielkoludy i Cztery Piękne Siostry. Przygoda nie z tej ziemi to znacznie więcej niż młodzieżowa powieść fantasy. To historia o przyjaźni, dojrzewaniu, odpowiedzialności i walce z własnym egoizmem. To także opowieść o darach, które można rozwinąć albo zmarnować, oraz o decyzjach, które mają swoje, czasem bolesne, konsekwencje. O dobru, które nie zawsze oznacza najłatwiejszą drogę. Wreszcie o podróży, z której nie wraca się już takim samym człowiekiem.

Najbardziej podoba mi się jednak to, że autorka nie podaje wszystkiego na tacy. Pozwala młodemu czytelnikowi wejść do Krainy, przeżyć przygodę, a dopiero później odkryć, że pod fantastyczną historią przez cały czas kryło się coś więcej. W ten sposób czytelnik odkrywa, że czasami największa „przygoda nie z tej ziemi” zaczyna się wtedy, gdy człowiek odkrywa, kim jest, co otrzymał i co zamierza z tym zrobić.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów